czwartek, 16 sierpnia 2012

Kraków

Wczoraj byłam na wycieczce w Krakowie z rodzicami i dziadkami. Wyjechaliśmy koło 10:00 wróciliśmy przed 17:00. Najpierw poszliśmy obejrzeć sukiennice, oczywiście jak zwykle było kilku przebranych studentów pozujących do zdjęć za symboliczną opłatę ;-). Weszliśmy na chwilę do Kościoła Mariackiego żeby rzucić okiem na ołtarz Wita Stwosza, ale niewiele można było zobaczyć, bo wczoraj było święto, więc trwała Msza św. Później odwiedziliśmy groby królów oraz weszliśmy na wieżyczkę, żeby zobaczyć dzwon Zygmunta. Kupiliśmy sobie oscypki i obwarzanki. Babcia kupiła mi kolczyki z pawich piór. ;-) Ogólnie wycieczka na plus, wstąpiłam do Coffee Heaven i zakochałam się w tym miejscu, wyrobiłam sobie kartę klienta i zadowolona zakupiłam jakiś deser malinowy ;-) Cieszę się i raduję, że Coffee Heaven znajduję się w Katowicach do których mam 45 minut autobusem. Dobrze, że nie ma go bliżej, bo ucierpiałby mój portfel i figura... Ciągle piłabym kawy i jadła pyszne, kaloryczne desery. Rodziców i dziadków strasznie bolały nogi, a ja po powrocie wybrałam się na siatkówkę plażową :-) Szczyt formy to nie był, ale pograłam sobie, dzisiaj nie mam żadnych zakwasów. O 18:00 trening, jak zwykle nie mogę się doczekać ;-) Pograłabym już jakiś mecz, ale na to muszę jeszcze poczekać do końca września, aż rozpocznie się sezon. A co do Krakowa to nie była to moja pierwsza wizyta, oczywiście :-P

Pozdrawiam! ;-)

80 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci ;) Ja w Krakowie już dawno nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się tam podoba, wybiorę się tam na pewno znowu! Chociażby po to, żeby kupić coś pysznego w Coffee Heaven i posiedzieć na rynku ;-)

      Usuń
    2. Dziwne, bo przed chwilą o Coffe Heaven przeczytałam, ze jest okropna ;)

      Usuń
    3. Póki co byłam tam raz i bardzo mi się podoba :-)

      Usuń
    4. Ja nie byłam nigdy ;) Nie mam obok żadnego Strabrucksa ani Coffe Heaven :p

      Usuń
    5. Ja o Coffee Heaven dowiedziałam się od koleżanki. W Krakowie pierwszy raz spróbowałam czegoś stamtąd i jestem zadowolona. Będę tam wracać tym bardziej, że właśnie jedna z kawiarni jest w Katowicach, więc od czasu do czasu mam zamia się tam pojawić :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Też bardzo mi się podoba w tym mieście. Będę tam wracać jeszcze nie raz!

      Usuń
  3. Kraków jest jednym z najpiękniejszych miast w Polsce o ile nie jedynym najpiękniejszym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław też jest bardzo ładny. Tak naprawdę jakby się uprzeć to każde miasto ma jakiś swój urok. Wszędzie znajdzie się coś do czego warto byłoby wrócić ;-)

      Usuń
    2. Tak, masz rację. Każde miasto ma w sobie jakiś urok, skrawek, który nas zachwyca. Trzeba dobrze patrzeć, ale jeśli chodzi o Kraków- on nie ma sobie równych.

      Usuń
    3. Lubię jeździć po miastach. Też strasznie lubię jakieś restauracje czy kawiarnie, najlepiej stolik przy szybie z widokiem na ulicę, lubię jeść coś dobrego i obserwować.

      Usuń
    4. Siedzisz wygodnie pod parasolem, popijasz kawę z firmowej filiżanki i obserwujesz miasto, a najlepsze jeśli ta kawiarnia jest na jakimś wzniesieniu.

      Usuń
    5. O, no to już w ogóle byłby odjazd. Miło jest tak znaleźć chwilkę dla siebie i odpocząć. Wczoraj też stwierdziłam, że lepiej dać te 15 zł na jakiś firmowy deser, czy latte niż kupić za to kebab, czy pizzę...

      Usuń
    6. Oczywiście, że tak, masz rację, zresztą jaka atrakcja w tym, żeby zwiedzać miasto dusząc w ręku tłustego kebaba, wysypywać surówki na chodniki i brudzić się sosem, po którym także nieciekawie pachnie z buzi :)

      Usuń
    7. Lubię niezdrowe jedzenie, ale jednak naprawdę chciałabym zmienić te niezdrowe nawyki... Ale strasznie mi ciężko, bo jestem głodomorem i uwielbiam takie żarełko

      Usuń
    8. A wiesz, ja też jestem, a właściwie byłam. Odłożyłam te żarełko (zresztą odrzuciłam większość jedzenia, przez co prawie wpadłam w anoreksję) i czuję się znacznie lepiej, zdrowiej, szczuplej.

      Usuń
    9. Głownie chodzi o te zdrowiej... Tak głupio faszerować się czymś takim wiedząc, że jest to złe dla organizmu. Postaram się to jakoś zmienić.

      Usuń
  4. My byliśmy w Krakowie pod koniec czerwca i już chciałabym pojechać tam znowu ;)) piękne miasto!

    dodałam się do obserwatorów bo wcześniej nie widziałam takiej możliwości ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też bardzo się tam podoba... Ja mieszkam w małym mieście, więc ogólnie duże miasta typu Wrocław, Kraków, Warszawa bardzo mi się podobają. Chciałabym się wybrać do Zielonej Góry, Torunia... I nad polskie morze, bo za nim bardzo tęsknię, a ostatnio byłam tam chyba 4 lata temu!

      Usuń
  5. Normalnie zazdroszczę ;] Ty się tutaj turystujesz, a ja próbuję powrócić do zdrowia po joggingu w deszczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ho ho ho, no mogłaś się spodziewać, że po czymś takim złapie Cię przeziębienie... :-P

      Usuń
    2. Bo karetka może przewozić jedną osobę, a nie chorego + osobę towarzyszącą, więc musiałam biec ;]

      Usuń
    3. o kurcze, cos sie stalo bardzo powaznego???

      Usuń
    4. Nie, nic poważnego :)

      Usuń
    5. To dobrze ;-) W takim razie musisz się kurować, choroba w wakacje, jejku. Ale jeszcze dwa tygodnie jeszcze się nacieszysz ostatnimi dniami ;-)

      Usuń
    6. Ale ja szkołę już dawno skończyłam ;D

      Usuń
    7. aaaa no to całkiem inna sprawa :D

      Usuń
    8. Ale chętnie bym sobie pochodziła do gimnazjum ;3

      Usuń
    9. O, do gimnazjum też chętnie bym poszła ;-) a najlepiej to do 1 podstawówki... Albo od razu do przedszkola, o tak! Rysowanie szlaczków... Tego by mi teraz było trzeba... ale niestety nie ma tak fajnie ;-)

      Usuń
    10. Przez rok pracowałam w zespole podstawówki i gimnazjum, więc czasem prowadziłam zastępstwo w różnych klasach. 1 podstawówki była genialna ;D Uwielbiam te małe brzdące ;P

      Usuń
    11. Ja uwielbiałam BYĆ małym brzdącem ;-) Ale też nie doceniałam tego jak większość dzieciaków. Wszystkie chcą być dorosłe, a jak są... Chcą być dziećmi :-) Czyli na przykład ja! Chciałabym się cofnąć w czasie i znowu mieć te 5 lat.

      Usuń
    12. Tak jest zawsze ;D Ale bycie dorosłym też nie jest takie złe ;D

      Usuń
    13. Na pewno nie... Ja mam maturę w tym roku, postanowiłam, że uzna się za dorosłą jak skończę studia :-) Czyli jeszcze trochę czasu mi zostało. Ale dzieckiem, niestety, już też nie jestem...:-(

      Usuń
    14. Ja tam zaczęłam studia, ale ich nie skończyłam ;D

      Kurczę... myślałam, że Ci odpisałam, a tu taki zonk.

      Usuń
    15. Ja mam zamiar skończyć ;p

      Usuń
    16. Też miałam taki zamiar, ale wyszło inaczej.

      Usuń
    17. No czasem niestety nie wszystko idzie po naszej myśli... ;-(

      Usuń
  6. Dziękuje, bardzo mi miło czytać takie komentarze:) Ja przejeżdżałam tylko obok Krakowa, bo jechałam akurat do Zakopanego, więc z autostrady widziałam Kościół Mariacki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kiedyś koniecznie musisz się wybrać! W grotach, gdzie są grobowce królów niesamowicie czuć hisorię jak pomyślisz, że stoisz nieopodal ciała królowej Jadwigi...

      Usuń
  7. Kocham Kraków, a nie byłam już tam ze 4 lata... Pora to zmienić, może we wrześniu uda mi się wyjechać chociaż na kilka dni.
    Głodny student potrafi zrobić wszystko, żeby zarobić na jedzenie i picie (napoje energetyzujące z procentami). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, niektórzy wyglądają naprawdę zjawiskowo... :-) Niektórzy nawet wzbudzają we mnie strach! Szczególnie jak stoją na jakichś podestach i są przeraźliwie wysocy...
      Często do mnie machają :-)

      Usuń
  8. Zły dzień sobie wybrałaś na wizytę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego zły dzień? Bo święto? ;-)

      Usuń
    2. Najlepiej w ciągu tygodnia, wtedy najmniej ludzi się po zabytkach czy gdzieś krząta, ja sama postanowiłam kiedyś w niedzielę pozwiedzać i już na samym początku tego żałowałam :D

      Usuń
  9. Do Krakowa mam tak blisko, a byłam raptem kilka razy. ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Całe 5 dni tam spędziłam ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cudownie... Nawet wczoraj zastanawiałam się ile kosztuje wynajem mieszkania na rynku w Krakowie i doszłam do wniosku, że na pewno dużo za dużo :-)

      Usuń
    2. Mieszkanie na rynku pewnie nie jest takie spoko jak spacerowanie po nim ^^ nocą pełno tam "niszczycieli architektury". Jak zobaczyłam to ostatnio to serce mi pękało :D wiesz, mnóstwo tam klubów nocnych, knajp...

      Usuń
    3. I tak jest ok, bo kiedy na drugi dzień szłam do samą ulicą do rynku, tak koło pory obiadowej, śladu po tłuczonych butelkach nie było :)

      Usuń
    4. No to chociaż taki plus :-)

      Usuń
    5. Wszystko ma swoje prawa, kluby nocne gdzieś muszą być :)

      Usuń
  11. Super spedzony czas jednym slowem ;) Ja tez sie wybieram do krk ale jakos wybrac sie nie moge ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierz się, wybierz, tylko nie jak sójka za morze... :P

      Usuń
    2. Wyznacz sobie konkretny dzień i zmuś się, nie będziesz żałowała :-)

      Usuń
  12. Ojej, ja już chyba z miesiąc nie byłam w Krakowie. Rodzicom nie chce się ze mną jeździć na takie wycieczki, nie dziwię się :D Wiem, że są autobusy, ale ja ich nienawidzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadam za autobusami... To może pociąg? :-) Po podróży jakieś jedzonko na mieście, spacerek, potem znowu jedzonko :-P

      Usuń
    2. Albo raczej jedzonko, jedzonko, jedzonko. :d
      A właśnie ostatnio jechałam pociągiem :D właściwie, to pół drogi samochodem, a pół pociągiem. Do mnie nie dojeżdżają pociągi, bo coś tam nam zlikwidowali. XD Jedynie papieski mamy, hahahah.

      Usuń
    3. pociągi z kolei śląskich są cudowne, wyglądają jak te japońskie ;p

      Usuń
    4. Ja bym się bała takimi jeździć, bo kojarzą mi się z horrorami. :x

      Usuń
  13. o jejciu jak mi miło, że wzbudzam takie zainteresowanie:) Dziękuję;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz przepiękną kurtkę na zdjęciu! Strasznie mi się spodobała ;)

    i myślę, że jednak figurze sporo trzeba aby ucierpiała ;)

    tanatoza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Kupiłam ją w Reporterze :-) To w sumie taki płaszczyk, ale nie pamiętam już ile kosztowała, bo to było kilka lat temu, ale około 100 zł.

      Usuń
  15. Ja w te wakacje, niestety, nie zdołam odwiedzić Krakowa, a szkoda, kocham to cudowne, magiczne miasto, mogłabym godzinami chodzić jego uliczkami :)
    Zazdroszczę sportowej formy, ja dopiero zaczęłam małe treningi w odzyskiwaniu swojej własnej sprzed dwóch lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja muszę trenować, bo gram w klubie w siatkówkę, jak ktoś prowadzi trening to łatwiej się zmobilizować do ćwiczeń, jakbym miała sama dla siebie trenować po prostu dla formy to byłoby ciężko...

      Usuń
    2. Ja jak plywalam w sztafecie to miałam przez dwa miesiące tak potworną trenerkę, że, prawdę mówiąc, przez ten okres nie miałam zadnej mobilizacji do treningu i czesto mialam czas gorszy nawet o kilka sekund.
      Ale sama też lubię sobie treningi organizować. Głównie to jeżdżę na rowerze i gimnastykuję się. Do plywania też chcę wrócić. Biegać już nie biegam bo mam strach po zlamanej nodze.

      Usuń
    3. ja bardzo lubię pływać, ale tak rekreacyjnie :-) Jakoś mnie to tak odpręża.

      Usuń
    4. Teraz to ja tylko rekreacyjnie pływam ;)
      Zdaję sobie sprawę, że z obecnym stanem zdrowotnym nie jestem w stanie pływać tak szybko jak kilka lat temu nie wspominając już o biciu osobistych (z pewnością wielu pływało szybciej) rekordów czasowych.

      Usuń
    5. No czasem tak się dzieje... Ważne, że chociaż rekreacyjnie możesz pływać :-)

      Usuń
    6. Prawda - cieszę się z tego, ponieważ nigdzie indziej nie czuję się tak swobodnie jak właśnie w wodzie ;)

      Usuń
    7. Odpręża. :-) I niweluje zakwasy hihi

      Usuń
  16. Cześć. Chciałabym Cię zaprosić do konkursu,który jest u mnie na blogu - możesz wygrać pierścionek fly wings - http://www.malgorzata-m.blogspot.com/2012/08/konkurs-z-la-bellepl.html .
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń